Uy Sa Nguyen pochodzi z Wietnamu. Mieszka w domu wspólnotowym w Tigery, położonym na przedmieściach Paryża. Ta siostra zakonna służy w domu wspólnotowym oraz grupom, które są tam przyjmowane.

Dlaczego decydujesz się na dożywotnie zaangażowanie w wspólnocie Chemin Neuf?
Ponieważ Jezus obdarzył mnie łaską prawdziwego wzrostu, łaską przyjmowania życia jako takiego, a nie tylko życia konsekrowanego i wspólnotowego w Chemin Neuf. I powołał mnie, abym tam pozostała, abym tam żyła, aby świadczyć o tym cennym darze wraz z innymi braćmi i siostrami z zgromadzenia.
Skąd wzięła się twoja chęć zaangażowania się?
Było to podczas wspólnych rekolekcji w ciszy cztery lata temu. Otrzymałam od Pana tę „propozycję ”: „Czy chcesz być moją siostrą? ” Zrozumiałam, że On chce, abym była siostrą dla tych, których spotkam na swojej drodze. To prawda, że kochałam swoje życie. Aby w pełni przyjąć powołanie do bycia siostrą we wspólnocie Chemin Neuf i Jezusa, musiałam przejść długą drogę… Jestem przekonana, że bycie siostrą nie ma większego sensu. Ale zawsze dobrze jest mieć siostrę!
Jakie aspekty życia we wspólnocie dają ci siłę?
Wspólnota. To wielka łaska, że zawsze czuję się kochana przez Pana oraz przez braci i siostry, których On mi daje w życiu wspólnotowym. Podczas moich pierwszych rekolekcji w ciszy, w trakcie formacji w opactwie Hautecombe, siostra, która towarzyszyła mi duchowo, przekazała mi prorocze słowa: „Sa, bracia cię uratują”. Dziesięć lat później te słowa są nadal aktualne.
Czy jest jakieś słowo, które towarzyszy ci na tej drodze?
Zawsze dręczyło mnie to pytanie: życie jest tak wielkie, a moje serce zbyt małe. Jak mogę je w pełni przyjąć? Nie dorastam do tego! A Pan powiedział mi: „Tak, Sa, to prawda, że nie dorastasz do tego. Ale to nie szkodzi! To prawda, że twoje serce jest zbyt małe, dlatego ma tylko jedno miejsce – Moje! ” Tak, w gruncie rzeczy, skoro sama nie jestem w stanie tego zrobić, tak bardzo polegam na Jego łasce, na moich braciach i siostrach. I to jest cudowne!
Przetłumaczone przez sztuczną inteligencję